środa, 25 maja 2016

Dog

Ponieważ zbliża się Dzień Dziecka, postanowiłem że w prezencie namaluję dla mojej siostry jakiegoś pieska - ma kompletny odjazd na punkcie psów... 

Olej na brystolu 10,5x11cm.




Szkic do obrazka 8x7cm.

wtorek, 24 maja 2016

Pudełko na prezent dla Mamy

  Lubię czynić moim bliskim niespodzianki, a zwłaszcza w formie opakowań na prezenty. Przy pomocy kartki a3, ołówka, linijki, nożyczek, kleju, pędzla i dwóch farb można w niecałą godzinę wyczarować takie o to pudełko. Każdy wyraz zamierzałem wykonać jednym pociągnięciem pędzla, co prawie mi się udało. Oczywiście nie obyło się bez pomyłki – musiałem dokleić pasek papieru z boku, żeby nie zostawić tam niezaklejonej, wolnej przestrzeni...Mimo to o wiele sprawniej rozrysować sobie szablon, niż pakować w papier na spontana!





Do prezentu załączyłem ten o to wierszyk:

U Mamy

Niepokoje targają naszym krajem
rządzonym przez "uczone", siwe głowy
całe szczęście że mamy słoneczny maj
a u Mamy rodzinne ciepło i wieczny raj!


A tu zobaczycie moją poprzednią pakę:
http://michaelkaminsky.blogspot.com/2016/03/opakowanie-wielkanocne.html

niedziela, 22 maja 2016

Bark

  To wzorowy przykład szału twórczego. W pierwszym założeniu miało to być drobiazgowe studium ze zdjęcia ale wybrałem zbyt „wodorostowe” odcienie, dlatego zupełnie zmieniłem barwy z pomocą szpachelki (farby nakładałem grubo, żeby zdołały się przebić przez wyschnięte zielenie). Niestety końcowy efekt nie usatysfakcjonuje mnie. Powrócę do tego w przyszłości w innej wersji.
"Bark" - olej na blejcie 40x40cm.














piątek, 15 kwietnia 2016

Próba

  Zostało mi dość farby z poprzedniej pracy, żeby wykonać pewne ćwiczenie z figurą ludzką. Wybrałem zdjęcie z albumu "Yellow Shark" Franka Zappy, przedstawiające kornecistę zespołu Ensemble Modern, podczas ich wymagających przygotowań koncertowych pod batutą kompozytora w czerwcu 1991 roku.


Olej na kartonie 10x12,5 cm.

niedziela, 3 kwietnia 2016

Star

Zawsze chciałem namalować jakąś gwiazdę filmową, po krótkim zastanowieniu wybrałem zdjęcie Marlene Dietrich (którą zawsze podziwiałem), pochodzące z filmu „Maroko”(1930r.), pierwszego z nią zrealizowanego w Hollywood. Zamierzałem swobodnie podejść do portretu pogłębiając jego światłocień, będący w oryginale zbyt subtelny. Do malowania dobrałem podłoże zagruntowane na pomarańczowo, by łatwiej mi szła praca nad szkicowaniem konturów i plam. Małą odległość lewego oka do nosa, mogę poniekąd usprawiedliwić trzykrotnym przesuwaniem twarzy aktorki na środek płyty. Poniżej umieściłem zdjęcie źródłowe oraz poszczególne etapy powstawania obrazu.

Olej na płycie 38x28cm, marzec b.r.








środa, 30 marca 2016

Mask

  Do namalowania tej pracy zainspirowała mnie papierowa, kuchenna szmatka którą pokazała mi mama, mówiąc że przypomina jej kaptur członka Ku Klux Klanu. Kiedy rzekłem jej że to namaluję, spojrzała na mnie jakbym oszalał. Mimo to od razu wziąłem się do roboty – pstryknąłem i wydrukowałem zdjęcie, wyszukałem stare akrylowe podłoże, przymocowałem taśmą do płyty pilśniowej po czym zacząłem malować. Gdy skończyłem, siostra oznajmiła mi że moja „Maska” jest podobna do jednego z ożywionych stworów z „Mumii 2”. Byłoby fajnie gdyby każdemu kojarzyła się z czymś innym.
  Postaram się kiedyś umieścić lepsze zdjęcie, bo maska jest w rzeczywistości bardziej zróżnicowana fakturalnie. Poniżej zamieszczam też fragment z mojej palety.

Olej na brystolu 26x26 cm.


O to pierwowzór.


Olej na palecie fragment 8x5cm.

sobota, 26 marca 2016

Wielkanocne opakowanie


Kupiłem rodzinie prezent ale nie miałem torebki do niego a ponieważ jestem pomysłowy, postano - wiłem sam zrobić opakowanie. W tym celu wybrałem niebieską kartkę a4,(pasującą do barwy prezentu) dwa smukłe pędzelki a do malowania tempery - białą i żółtą, które najlepiej wychodzą na takim papierze. W wykonaniu kropek przydała mi się zabawa w Jacksona Pollocka sprzed kilku lat. Całość posmarowałem klejem tylko z dwóch stron.

Choć praca jest skażona pośpiechem – nie uniknąłem poślizgnięć pędzla,(malowałem po jej złożeniu) zgięć po pierwszym pakowaniu oraz poszarpanych krawędzi przy otwarciu – to jej radosna spontaniczność szczerze ujęła moją rodzinę!